piątek, 31 stycznia 2014

Rozdział 2

W łazience był Fabian z Różą. Ale to co zobaczyłam później był masakrą. MOJ chłopak całował się z MOJĄ  przyjaciółką.
-Eee.. przepraszam nie przeszkadzam wam-powiedziałam przez łzy
-Zuza to nie tak jak myślisz. Ja ci wszystko wytłumacze-Powiedział Fabian łapiąc mnie za rękę.
-I co jeszcze moża mam ci się w rzucic w ramiona i powiedziec że ci wybacza. Jesteś zwykłym FRAJEREM-wykrzyczałam mu to w twarz.
-Kochanie ale...-zaczął Fabian
-Jakie kochanie. Nas już kurwa niema. Ty jesteś Frajerem a ona jest Kurwą. Nie chce was znać-Krzyknęłam do Rózy i Fabiana.
Wybiegłam szybko i zadzwoniłam po taksówkę. Za mną wybiegł Fabian.
-Zuzia proszę cię nie rób głupctw. Ja cię kocham.-powiedział
-Fajnie mnie kochasz jeżeli liżesz się z moją Byłą przyjaciółką-powiedziałam przez łzy-A tak wogóle to od kiedy to trwa.
-Jakieś 6 miesięcy temu.Ale dla mnei to nic nie znaczy liczysz się tylko ty-mówiąc to miał szklanki w oczach
-Ty chyba śmieszny jesteś. Weź ty się sam posłuchaj-zaśmiałam  mu się w  twarz.
-Przepraszam kochanie. Ja się zmienie obiecuje ci. Tylko mi wybacz-pojedyńcza łza pociekła mu po policzku.
To było dziwne zawsze myślałam że to taki twardziel, a teraz widze że on tylko udaję takiego.\
-Nie mam zamiaru ci wybaczać, ale idz do Róży ona może chetnie da ci dupy. Oj chyba że już dała-odpowiedziałam ze złością. W tym momencie podjechała taksówka.
-Sorry musze jechać-powiedziałam i otorzyłam drzwi taksówki-Najlepiej zapomnij o mnie.
Los chciał że mój wujek był taksókarzem i to on przyjechał.
-Cześć wujku-powiedziałam-Zawieź mnie do domu.
-Dobrze a coś się stało-spytał się
-Nie nic wszystko dobrze-odpowiedziałam
Reszta drogi minęła spokojnie. Po 5 min byliśmy juz po domem. Zapłaciłam za taksówkę i skierowałam się do domu cała rozmazana. Mama siedziała w salonie i cos oglądała.
-Cześć kochanie juz jesteś. Co się stało?-zapytała
-Nic ide się połozyc obudz mnie o 3:30-powiedziałam
-Jasne. Dobranoc-odpowiedziala mama
-Dobranoc-ściągłam buty i poszłam na górę.
Przebrałam się w spodenki za duży T-shirt podłączyłam telefon i mp4 do ładowania i położyłam się spać.
                         ****1:35***
Za dwie godziny mam wstać a ja jeszcze niezasnęłam. Cały czas myśle o Fabianie i Róży o ich 'Romansie' i o tym co widziałam po koncercie. Cały czas płacze i złóżyłam już 3 paczki chusteczek. Wstałam z łóżka o poszłam po coś do picia. Wzięłam sobie sok pomarańczowy i wróciłam na górę.Gdy weszłam dzwonił mój telefon. Podeszłam do szafki i odebrałam.
-Halo-wyszeptałam do słuchawki
-Cześć Zuza tu Róża czy możemy się jutro spotkać. Musze ci to wszystko wyjaśnić-powiedziała
-Ciebie chyba głowa boli że ja chce z tobą w ogóle rozmawiać Ja nawet niechce cię na oczy widzieć. I lepiej do mnie nie dzwoń. A po za tym i tak byśmy nie mogły się spotkać. Wyjeżdzam dzisiaj do Londynu na wakacje, a tobie i Fabianowi życzę szczęścia. A i żebyś zapamiętała sobie że zniszczyłaś mi życie. Przekaz Fabianowi żeby do mnie nie dzwonił. Cześć-odpowiedziała i rozłaczyłam się. Miałam w dupie czy ma mi coś jeszcze do powiedzenia.Położyłam się na łóżku i próbowałam zasnąć. Po 20 min zasnęłam. O 3:30 obudziła mnie mama. Wstałam z łóżka wzięłam ciuchy

i poszłam do łazienki. Ubrałam się zrobiłam lekki makijaż a włosy związałam w kucyka. Wyszłam z łazienki do torby spakowałam najpotrzebniejsze rzeczy. Założyłam buty i zeszłam do mamy. Weszłam do kuchni. Mama właśnie robiła śniadanie. Zjadłam szybko.
-Ja już ci zaniosę walizki do samochodu i poczekam na ciebie. Zamknij dom-powiedziała mama wychodząc z kuchni.
-Dobrze-krzyknęłam za nią. Wstałam szybko schowałam naczynia do zmywarki. Chwyciłam torbę zamknęłam za sobą drzwi i wybiegłam na dwór. Wsiadłam do auta i zapięłam pasy. Po chwili wsiadłam do auta mama i pojechałyśmy na lotnisko.
 Godzine później byłyśmy już na lotnisku. Właśnie wyciągałam walizki z bagażnika. Weszłyśmy na lotnisko i udałyśmy się na odprawę Mama jeszcze chwilę ze mna postała. A później poszła
-Zadzwoń do mnie jak wylądujeszpowiedziała.
Widziałam że ma szklanki w oczach.
-Dobrze mamo.Słowo harcerza-uśmiechnęłam się i przytuliłma do niej.
"PASAŻEROWIE  LOTU WARSZAWA-LONDYN SĄ PROSZENI O ODDANIE BAGAŻY. ZA 5 MIN SAMOLOT STARTUJE"
-Muszę lecieć mamo-uśmiechnęłam się jeszcze raz.
-Idz idz bo sie zpóźnisz. Kocham Cię-powiedziała
-Ja ciebie też-przytuliłam ja jeszcze raz i udałam się ku bramce.
Pokazałam bilet i przeszłam przez długi tnel który prowadził do samolotu. Zajęłam swoje miejsce. Wyciągłam Mp4 i puściłam sobie muzykę. Po jakiś 3 min usłyszałam głos stewardesy.
-PROSZE ZABIĄĆ PASY SAMOLOT ZARAZ STARTUJE."
Zrobiłam tak jak kazała stewardesa. Wsadziłam słuchawki do uszu i oparłam się o szybę. Niewiem kiedy zasnęłam. Gdy się obudziłam stała nade mną stewardesa.
-Już wylądowaliśmy-powiedziała
-Dobrze dziękuję-szybko podniosłam się z siedzenia wzięłam torbe i ruszyłam do wyjścia. Podeszłam jeszcze po bagaż i długim korytarzem wyszłam na środek lotniska. Po chwili ujrzałam tatę podeszłam i go przytuliłam.
-Słonko cześć boże prawie bym cię nie poznał. Jak ty się zmieniłaś.-uśmiechnął się
-Ty też masz teraz bródkę-odwzajemniłam uśmiech.
-Chodz pojedziemy do domu już nie mogę się doczekać jak poznasz Juliet i Sophię-powiedział biorąc moje walizki.
 Poszliśmy do samochodu. Całą drogę wypytywał o mamę czy mam chłopaka. W końcu zatrzymał się pod ogromnym domem.
-To tutaj-powiedział i wysiadł z auta.
Wysiadłam za nim. Wten czas tato wyciągnął walizki i podszedł do mnei. Weszliśmy do domu przywitała nas kobieta ok.40 lat.
-Witaj ty pewnie jestes Sussana. Miło mi cie poznać-uśmiechnęła się i podała mi ręke.
-Mi panią tez-powiedziałam i uścisnęłam jej rękę.
-Nie jestem pani.Mów mi Juliet-powiedziała
-Dobrze- uśmiechnęłam się
-Jesteś może głoda. Co ja gadam pewnie że jesteś-pociągła mnie za rękę do kuchni.
Usiadłyśmy na krzesłąch i razem zjadłyśmy kanapki i wypiłyśmy kawę. Wtedy do kuchni wszedł tata.
-Słonko jak zjesz to pokaże ci twój pokój-powedział siadając do stału i nalewając sobie kawy.
Zjedliśmy cały czas rozmawiając. Juliet jest naprawdę wspaniałą osobą śmieszna i widać że mogę z nią normalnie rozmawiać. Mój pokój był na pietrze: wyglądał on tak :
-Jeju tato ona jest piękna-przytuliłam go.
-Wiedziałem że ci się spodoba-uśmiechnął sie-Ale to jeszcze niekoniec
-Nie-spytałam
-Nie.-Podszedł do dużych brązowych drzwi-Tu jest twoja garderoba
-O jeju teraz jest jeszcze ładniejszy. Dziękuję-uśmiechnęłam się
-Niema za co. W końcu jesteś moją małą córeczką-odwzajemnił usmiech.-Przebierz się i zejdź do nas na dół
-Dobrze zaraz zejde-powiedziałam
Weszłam do Mojej garderoby i z walizki wyciągłam.
Weszłam do kolejnych drzwi i była to łazienka tak jak się spodziewałam. Przebrałam się szybko i rozpuściłam włosy po czym podkręciłam końcówki. Weszłam do pokoju wzięłam telefon i zeszłam do nich na dół. Oprucz Juliet i taty siedziałą tam jakaś dziewczyna pewnie Sophia i jej chłopak. Siedzieli do mnie tyłem więc niewidziałam ich twarzy.
-O Słonko w końcu jestes. Podejdz tutaj-powiedział i wstał.
Wziął mnie za rekę i podprowadził do Sophi która też wstała.
-Słonko to jest Sophia. Twoja siostra-powiedział
-Cześć miło mi cię poznać. Jestem Sophia-powiedziałą i podała mi rękę
-Mi ciebie też-uśmiechnęłam sie do niej i uścisłam jej rękę.
-To jest mój chłopak Liam-wskazała ręką na chłopaka.
Boże gdy ten do nas podszedł niewierzyłam własnym ocza. Przede mną stał we własnej osobie stał Liam Payne. Aż zrobiło mi się gorąco
-Cześć jestem Liam. Ty pewnie Sussane-uśmiechnął się
-O boże tak -odwzajemniłam uśmiech.
-Sussane od 3 lat jest Directionerką więc stąd jej zachowanie-wtrącił się tata
-To fajnie. Najbardziej podoba ci się pewnie Harry.-spytał
Jezu niemogłam mu przeciez powiedziec że to on mi sie najbardziej podoba. Przecież on chodzi z moją siostra.
-No wiesz.. Najbardziej to Zayn-powiedziałam po chwili
-A to zmienia postać rzeczy. Ale będziesz miała dzisiaj miała szczęście i poznach tych 4 głupoli.-powiedział Liam
-Super-odpowiedziałam
-Ej może poszła byś z nami na basen za dom-zwróciła się Sophia
-Jasne bardzo chętnie-uśmiechnęłam się do niej
-Liam to poczekaj tu my zaraz do ciebie wrócimy-złapała mnie za rękę i pociągła na górę. Weszłyśmy do jej pokoju.
-Masz strój czy ci pożyczyć-spytała
-Mam-odpowiedziałam-To pójdę się przebrać
-Spoko za 5 min na dole-uśmiechnęła się
-Dobra-powiedziałam i zamknęłam drzwi
Weszłam szybko do pokoju  wyciągłam strój
i poszłam do łazienki. Szybko sie przebrałam wzięłam ręcznik i zeszłam na dół.
Sophi jeszcze nie było Liam siedział z moim tatą.
-O Sue podejdź tutaj-powiedział tata
Podeszłam i usiadłam na kanapie koło Liama.
-Liam się mnie pyta. Kto tak naprawde jest twoim ulubieńcem-powiedział
Ja tylko wyszczerzyłam na niego oczy.
-Tak i co powiedziałeś-spytałam się spokojnie. Chodź serce waliło mi jak młot.
-No że on-powiedział
-Może kiedyś tak było ale teraz Zayn.-zaczęłam się tłumaczyć-Niemówie że jesteś brzydki.
On tylko siedział i się do mnie śmiał. Miał taki śliczny uśmiech boże przecierz on i tylko on się dla mnie liczy. Po chwili zeszła Sophia.
-Liam dzwonili chłopaki że za 10 min będą-powiedziała
-A powiedziałaś im żeby przyszli w kompielówkach-spytał
-No jasne że tak głuptasie.-powiedziała-Dobra chodźcie
Razem z Liam'em wstaliśmy z kanapy i poszliśmy nad basen.
Basen był śliczny i duży.
Po jakiś 15 min zadzwonił drzwonek do drzwi. Sophia z Liam'em tylko na siebie spojrzeli.
-No to się zaczyna. Zyczymy ci szczęścia Sue-powiedział Liam
-Dzieki-powiedziałam i się zaśmiałam.
Nawet się nie obejżałam a w basenie znalazło się 7 dodatkowych osób.
-Siema-odezwała się Sophia
-Cześć-odpowiedzieli chórkiem.
-To jest moja siostra Sue.-pokazała ręką na mnie.
-Cześć wszystkim-powiedziałam
-Sue jest naszą fanką-powiedział Liam.
-No to fajnie.Który z nas jest najładniejszy-spytał Harry
-Każdego lubię tak samo-uśmiechnęłam się
-Taa jasne przyznaj że to ja ci się najbardziej podobam i dam ci spokój-powiedział Harry łapiąc mnie za rękę.
-Ale... To nie ty-odpowiedziałam i chyba zrobiło mu się przykro.
Popatrzyłam na wszystkich po kolei. Gdy mój wzrok zatrzymał się na Liamie. Który właśnie całował się z Sophią zrobiło mi się smutno i miałam łzy w oczach. Zauważyłam to Danielle która natychmiast wstała i do mnie podeszła.
-Cześć.Jestem Danielle. Może mnie już znasz.Była dziewczyna Liam'a-uśmiechnęła się
-Jestem Sue. Siostra Sophi-odwzajemniłam uśmiech
-Eleanor Perrie chodźcie na chwile-powiedziała Danielle.
Podeszły do nas Perrie i Eleanor.
-To jest Sue. Jest siostrą Sophi. Sue a to są moje najlepsze przyjaciółki Eleanor i Pezz-powiedziała
-Jejciu wiem kto to jest. Jestem taka mega szczęśliwa że mogę was poznać-uśmiechnęłam się do nich
-Może poszłybyśmy na kawę. Wszystko nam opowiesz o sobie i w ogóle..-zaproponowała Pezz
-Niema może idziesz i koniec. Chłopaki my idziemy na kawę. Wrócimy za 2 godziny-powiedziała głośniej Eleanor
-Mogę iść z wami-spytała Sophia
-Może kiedy indziej-odpowiedziała jej Danielle
Wstałyśmy i wyszłyśmy z basenu. Wytarłyśmy się i poszłyśmy do domu , a później do mojego pokoju.
-Czemu nie lubicie Sophi-spytałam jak zamknęłam drzwi.
-Ona jest taka pusta że nawet się z nią normalnie porozmawiać nie da. A poza tym krzywdzi Liam'a chodząc z nim. Bo tak naprawdę go nie kocha-powiedziala Danielle
-Jak to nie. Wydają się taką ładną parą-byłam zdziwiona-Mam lepszy pomysł zrobię  kawę i usiądziemy sobie na tarasie i pogady
-To o wiele lepszy pomysł-uśmiechnęła się El
Weszłam do łazienki i przebrałam sie w czystrze ciuchy.
Kiedy wyszłam dziewczyny były już przebrane. Zeszłyśmy razem na dół i weszłyśmy do kuchni.
-To co bierzemy do picia-spytałam
-Najlepiej coś z lodówki-odpowiedziała Danielle i wszystkie się z nią zgodziłyśmy.
Podeszłam do lodówki i wyciągłam Ice Tea brzoskwiniową. Wzięłyśmy jeszcze po szklance i poszłyśmy na taras.
*** 3 godziny później***
Cały czas siedzimy z dziewczynami na tarasie i rozmawiamy. Zachowujemy się jakbyśmy znały się od zawsze. Opowiedziałam im całą historię z Fabianem i Różą a one pwiedziały że dobrze postąpiłam.
-Hej dziewczyny-podszedł do nas Liam
-Hej-przywitałyśmy się z nim
-Może chciałybyście iść z nami do Oazy-spytał
-Jasne bardzo chętnie. O której-spytałam
-O 20.Będziemy wychodzić.-powiedzial
-To idziemy-odpowiedziałam.
-Super. Sue możesz na chwilkę-uśmiechnął się
-Jasne-wstałam i odeszłam z nim na parę metró od dziewczyn
-Coś chciałeś-spytałam
-Tak. Mam do ciebie pytanie-powiedział
-No to dawaj-byłam zdziwiona
-Dlaczego tak szybko wyszłaś z basenu. Zrobiłem coś-spytał
"NIE NIC TYLKO POCAŁOWAŁEŚ SIĘ Z MOJĄ SIOSTRĄ NA MOICH OCZACH."
-Nie-odpowiedziałam
-No to do zobaczenia później-zbliżył się do mnie i pocałował w policzek
-Pa-wróciłam szybko do dziewczyn
Na gadaniu minęły nam kolejne 3 godziny. Za godzine mieliśmy wychodzić do klubu. Poszłyśmy z dziewczynami do pokoju i zaczęłyśmy się szykować. Dobrze że mamy ten sam rozmiar to mogłam im coś pożyczyć.









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz