Jest piątek 25 czerwca. Koniec oku szkolnego. Wstałam o 7:30 i poszłam pod prysznic. Po 10 min wyszłam odświerzona w ręczniku do pokoju. Mimo że zakończenie było na 9:30 ja miałam byc w szkole o 8:30 na próbie generalnej. Bo jako przewodnicząca byłam za wszystko odpowiedzialna. Zalozylam szare krótkie spodenki za duża bluzę i zeszlam na sniadanie. Weszłam do kuchni i przygotowałam sobie 2 kanapki z Nutellą i sok pomarańczowy. Zjadłam szybko i wróciłam na górę. Wzięłam wczoraj przygotowane ciuchy :
i weszłam do łazienki. Zrobiłam sobie ostry makijaż i ubrałam sie w sukienkę. Włosy wyprostowałam. Kiedy byłam juz gotowa wróciłam do pokoju. Wzięłam torebke spakowałam telefon portfel klucze. Zeszłam na dół założyłam czółenka na obcasie i wyszłam. Mieszkałam na przeciwko szkoły więc niemusiałam się spieszyć. Kiedy tylko weszłam do szkoły przywitały mnie dekoracje które wczoraj z panią Dyrektor wieszałyśmy. Skierowałam się od razu na salę gimnastyczna gdzie znajdowali się już wszyscy nauczyciele i członkowie samorządu uczniowskiego. Próba wyszłą zgodnie z planem. Po 30 min zaczeli się schodzic uczniowie. Po godzinie było już po wszystkim. Wychodziłam właśnie ze szkoły gdy za uważyłam Fabiana (mojego chłopaka). Podeszłam do niego i go pocałowałam.
-I jak tam moja absolwentka-Fabian uśmiechnął się
-Wkońcu koniec-odwzajemniłam uśmiech.
-Musiły to jakoś uczcić.Wiem pójdziemy do parku a pózniej na nasz koncert-zaproponował Fabian
-Ale najpierw do mnie bo mam zamiar się przebrać. W tym nie pójdę-Złapałam go za rękę i mieliśmy już iść zawołała mnie moja najlepsza przyjaciółka Róża.
-A ze mną to się już niełaska pożegnać. Cześć Fabian-podbiegła do nas i zrobiła minkę malutkiego bezbronnego psiaka.
-Oj przepraszam cię słońce. Przecież zobaczymy się na koncercie.Pamiętaj masz po nas przyjechać-powiedziałam na co ona przytakła
-Cześć Róża-powiedział Fabian.
-Dobra to przyjade o 18:30 a tera musze lecieć. Pa-przytuliła mnie i poszła.
-Pa-odpowiedziałam z Fabianem.
Poszliśmy do mnie do domu. Weszliśmy i poszliśmy szybko na górę ja podeszłam do szafy i zaczęłam się zastanawiać w co mam się ubrać,a Fabian usiadł na łóżku. Po 5 min wyciągłam z szafy :
i ciemne niebieskie conversy. Poszłam do łazienki. Przebrałam się szybko i wróciłam do Fabiana.
-Możemy iść-podeszłam do niego i wyciągłam rękę
-Dobrze-złapał mnie za rękę.
Zeszliśmy szybko na dół. Weszłam jeszcze do kuchni po butelkę wody. Po chwili szliśmy już w strone parku. W parku kupiliśmy lody i usiedliśmy na ławce.
-O której masz dzisiaj samolot-spytał po chwili.
-Emm o 5:30. A co?-spytałam
-Nie nic tak się nad tym zastanawiałem. Wrócisz na koniec wakacji prawda?-Fabian
-No jeszcze niewiem. Może na początku sierpnia będę w domu. Wiesz w końcu jade do swojego ojca którego nie widziałam przez 3 lata-odpowiedziałam
-Nie tylko do ojca ale tagże do jego nowej żony i córki-powiedział
-Ty to umiesz poprawiać człowiekowi humor-usmiechnęłam się do niego
-No wiem-zaczął się smiać
Wstałam z ławki i zaczęłam iśc powoli.
-No rusz sie. Idziemy na spacer-krzyknęłam za nim
Podbiegł do mnie i poszliśmy na spacer.
******3 godziny później******
Po 3 godzinach wróciliśmy do domu. Weszliśmy do mojego pokoju. Wyciągłam walizki z szafy i zaczęłam wyżucać wszystkie ciuchy które chcę ze sobą zabrać. Fabian zamiast je pakowac patrzył się na mnie jak na idiotkę. Odwróciłam się w jego strone.
-No co się tak patrzysz. Nigdy nie wiadomo jaka będzie pogoda. Trzeba być przygotowanym na zapas-powiedziałam patrząc się na niego.
-Nigdy nie zrozumiem kobiet-zaczął się śmiać
Rzuciłam w niego poduszką.
-Zaczynasz wojnę-popatrzył na mnie groźnie
-Pobawimy się później(bez skojarzeń) a teraz pomóż mi się pakować-wystawiłam mu język.
On szybko do mnie podbiegł i zaczął mnie łaskotać.
-Zostaw mnie zboczeńcu-zaczęłam się drzeć na cały dom dopóki nie weszła moja mama.
-Cześć co tu się dzieje.-spytała
-Nic mamo Fabian pomaga mi się pakować-uśmiechnęłam się
-Dzień Dobry-powiedział Fabian
-Dzień Dobry. To ja was zostawię samych-powiedziała i wyszła.
-Twoja mama mnie uwielbia.-zaśmiał się Fabian
-I to jak ona po prostu za toba szaleje-zaczęliśmy się śmiać.
-W co się ubierasz na koncert-spytał po chwili.
Podeszłam do szafy i wyciągłam ciuchy
-Czy to ci odpowiada-popatrzyłam na niego
-Jasne będziesz wyglądać zajebiście-powiedział-Idz się przebrać bo zaraz wychodzimy.
-Jak to zaraz-spytałam zdziwiona
-No za 30 min przyjedzie Roża po nas-odpowiedział
Poszłam szybko do łazienki i się przebrałam. Zrobiłam mocny makijaż. Końcówki włosów podkręciłam. Wyszłam z łazienki i skierowałam się do pokoju. Gdy otworzyłam drzwi usłyszałam jak Fabian mówi komuś Kocham Cię.
-Już wróciłam-przytuliłam go.
-Ślicznie wyglądasz-uśmiechnął się i pocałował w nosek.
-Kto dzwonił-spytałam
-Emm... Moja mama skarbie. A co?-popatrzył na mnie
-Nic nic jeszcze rano mi mówiłeś że pokłuciłeś się z mamą-odpowiedziałam
Widać że był zmieszany.
-Zadzwoniłem do niej zeby ją przeprosić-uśmiechnął-
-Aha-wiedziałam że kłamie
-To co idziemy-zmienił temat
-Tak-złapałam go za rekę i zeszliśmy na dół
-Mamo ja wychodzę. Wrócę ok.24-powiedziałam do rodzicielki
-Dobrze tylko uwazaj na siebie-popatrzyła na mnie
Mama nielubiała Fabiana za to że kiedyś wpadł w złe towarzystwo i wylądował na policji za narkotyki.
-Dobrze Pa-powiedziałam
-Dobranoc-odezwał się Fabian
-No cześć. Dobranoc. Baw sie dobrze-odpowiedziała.
Gdy wyszliśmy podjechała taksówka a w środku była Róża. Wsiedliśmy i pojechaliśmy na koncert.
**** 2 godziny późnej****
Bawiłam się świetnie. właśnie skończył się koncert. Po koncercie Fabian i Róża znikneli mi z oczu. Poszłam do łazienki. Gdy otworzyłam drzwi niewierzyłam własnym oczą. Włazience był...
_________________________________________________________________________________
I mamy Rodział 1. Mma nadzieję że będzie się podobał. Nastepny dodam jakoś w sobotę. Piszcie w kom jak wypadł :****



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz